Destiny
Weszłam do swojego pokoju, który był ciemny i weszłam od razu do łazienki. Spojrzałam w lustro i ujrzałam na swojej twarzy krew, która mi ciekła po policzku.
Nie było to nic bardziej strasznego niż myślałam.
Teraz musiałam to jakoś zakryć przed moją mamą, żeby się nie zorientowała.
Spróbowałam to zakryć pod dużą ilością pudru, co nie było do mnie podobne.
Nie jestem takim typem dziewczyny,żeby się malować po prostu lubiłam się uczyć i to było mona mocna stroną. Chociaż nie byłam taką dziewczyną, która ciągle się uczyła bo lubiłam też pójść sobie na jakąś imprezę czy wyjść na spacer z przyjaciółmi.
Przebrałam się w piżame którą miałam w Hello Kitty. Związałam swoje włosy w niechlujny kok i zgasiłam światło w łazience opuszczając ją.
Nie chciałam iść z taką twarzą do szkoły, żeby ktokolwiek mnie widział taką, a tym bardziej,żeby nie spotkać Diusa. Myślałam całą noc nad tym jak powiedzieć mamie, że nie chcę iść do szkoły, albo w ogóle nie powiedzieć mojej mamie i tak jest zajęta całymi dniami swoją pracą. Tylko co powie na to Tim? Ubłagam go, żeby nic nie powiedział. Zresztą znowu...
Było już grubo po 3, a ja nadal nie mogłam zasnąć. Wszystkie myśli mnie przytłaczy. To jak mnie potraktował Dius, następnie ten okrutny facet, który chciał mi zrobić krzywdę, a na końcu myślałam a nieznajomych chłopaku. Chociaż, w sumie wiedziałam jak ma ba imię. "Justin, Justin,Justin" ciągle chodził mi po głowie.
Jakby nie patrzeć był moim bohaterem, bo co by teraz było gdyby on wtedy się tam nie zjawił, nie wiem czy bym teraz leżała w tym łóżku.
Zasnelam nawet nie wiem kiedy, Ale obudził mnie telefon od mojej najlepszej przyjaciółki Candy.
Nie otwierając oczow, szukałam telefonu na mojej szafce. Gdy trzymałam w ręku,przyjęłam zielona słuchawkę, żeby odebrać i wymamrotałam:
-Hallo? Co się dzieję?-zapytałam
-Kochanie, co się z tobą dzieję? Nie było cię dzisiaj w szkole, jesteś chora czy jak?
Candy była typem człowieka,który lubiła zadawać dużo pytań, ale za to była kochana, troskliwa i nie wyoobrażam sobie lepszej przyjaciółki.
-Spokojnie,powiedz mi która jest godzina
-No po 15 Moja droga-zaczęła mówić jak moja mama
-Czekaj,czekaj-nagle podniosła się z łóżka-jest tak późno? O kurczę! Wpadniesz do mnie z zeszytami za godzinkę? Wszystko Ci opowiem.
-Nie ma sprawy, to za godzinę się widzimy, buzi.
Kurczę, tak późno a mnie nikt nie obudził ani nic, ciekawe czy ktoś jest w domu.
Wyszłam na korytarz i było bardzo cicho, jak nigdy.
Nie było słychać gier Timego, więc musiałam być samą.
Podeszłam do lodówki otwierając ją i wyciągając z niej mleka.
Postanowiłam sobie zrobić płatki, bo w mój brzuch ,aż krzyczał o jedzenie.
Zjadłam wszystko i odłożyłam do zmywarki, żeby później było mniej sprzątania. Weszłam ponownie do pokój j podeszłam do mojej szafy, żeby w coś się ubrać. Założyłam na siebie za dużą koszulkę, którą wzięłam po swoim tacie oraz zwykłe spodnie jeans'owe. Nałożyłam na swoje małe stopki grube skarpetki, bo strasznie zimno mi było w nogi, a nie lubiłam nosić kapcie.
Podchodząc do dużego lustra w moim pokoju, przejrzałam swoją twarz. Rana jeszcze była, ale mniej widoczna niż wczoraj.
Przemyłam twarz zimna woda w łazience, użyłam żeby i nałożyłam na twarz puder. Rozczesalam włosy i niektóre kosmetyki włożyłam za ucho.
Nagle usłyszałam dzwonek do drzwi. "Idealnie!"pomyślałam. Otworzyłam ddrzwi, a niedługo później u moich drzwi była Candy.
Na wejściu mnie przytulila i pocałowała.
-Moja droga, nigdy w życiu już mi tak nie rób myślałam że coś ci się stało!-powiedziała stanowczo-obiecujesz, że tak nigdy nie zrobisz?-zapytała
-Obiecuję-odparłam
-No mam nadzieję, ale dobra co się takiego stało że nie przyszłam do szkoły? -Weszłyśmy do mojego pokoju a ona się rozgościa jakby była u siebie w domu, ale w sumie traktuje ją jak siostrę, której nigdy nie miałam.
"No to się zaczęło." pomyślałam. Teraz tylko myślałam jak dobrać słowa, bo przecież nie mogę jej powiedzieć prosto z mostu, no wiesz Dius mnie rzucił ją wyszłam się przejść, jakiś facet chciał mnie zgwałcić, ale taki Justin mnie uratował i nie wiem nawet czy go kiedyś spotkam. Nie, nie. Musiałam dobrać odpowiednie słowa i nie mogłam jej powiedzieć o zdarzeniach z Justinem i tum obrzydliwym facetem.
-No bo, ten - przeciągałam - wczoraj ze mną Dius zerwał -wydusiłam to z siebie a w moim sercu jakby coś pękło
-Co?!-krzyknęła wręcz-Ale jak to? Podał ci powód? Czemu do mnie nie zadzwonilaś?
-Uwierz mi kochanie, to nie było takie łatwe dla mnie. Myślisz, że co robiłam pół nocy? Płakałam, miałam dosyc, żyć mi się nie chciało.
-Boże! Moja biedna misia!-przytulila mnie do siebie, a ja poczułam jak jedną z łez się wydostala na zewnątrz- a tego drania przysięgam i obiecuje Ci, że chyba go zabije -syknęła
-Kochanie przestań nie ma sensu. Najwidoczniej znalazł sobie lepsza-powiedziałam to bez żadnej emocji
-Oj moja droga tak dobrze to nie będzie-odparła stanowczo-jeszcze nie wiem z kim ma do czynienia
-A masz dla mnie to o co cię poprosiłam?-zapytałam
-Ależ oczywiście-wyciągnęła ze swojej torby zeszyty i mi je położyła na szafkę
-Wiesz co zostawisz mnie samą? Muszę pomyśleć o tym wszystkim bo już nie mam sil, jeszcze muszę przepisać notatki i pójść wcześniej spać,żeby się wyspać.
-Nie ma sprawy kochanie, ale w razie co to do mnie dzwoń- odparła-pamiętaj wszystko będzie dobrze!
Odprowadzilam ja do drzwi i dałam jej całusy w policzek na pożegnanie. Zauważyłam rzeczy Tomiego, czyli musiał już być. Nawet go nie zzauważyłam. Nie chciałam z nim rozmawiać i weszłam ponownie do swojego pokoju niezauważalnie.
Wzięłam zeszyty i położyłam je na moim biurku i zaczęłam przypisywać.
**********
Zajęło mi to z godzinę.
Postanowiłam wziąć prysznic i się położyć.
Gdy się umyłam do pełnej czystości, owinęłam swoje włosy ręcznikiem, a na ciało założyłam szlafrok i wyszłam z pokoju.
Zauważyłam coś podejrzanego ze moje okno było otwarte i wiał mocny wiatr.
Podeszłam by je zamknąć, ale to co zauważyłam o mało co nie doprowadziło mnie do zawału.....
--------------
Ptzpraszam ze dopiero teraz to dodaje Ale nie miałam czasu dodać coś wcześniej przez naukę, przepraszam za błędy ale pisałam go na telefonie. Zostawiając po sobie komentarze
Świetny :D
OdpowiedzUsuńCzy to nie Justin w tym oknie będzie :D??
Czekam na next.
Ciekawa jestem, kto w tym oknie będzie, lub co : o
OdpowiedzUsuńRozdział świetny, tak jak poprzedni <3 .
Czekam na nn <3 .
thepastalwayscomesbackx3.blogspot.com
angelsdonotdieyet.blogspot.com
~ Drew.
Czekam nn <3
OdpowiedzUsuńŚwietny jest! Też przypuszcza, że w tym oknie to Justin będzie ;))
OdpowiedzUsuńPs. Mam nadzieję, że to on :D
Czekam na kolejny równie fajny rozdział !! ;***
PERFEKT .. <3 <3 kiedy nn <3<3
OdpowiedzUsuńBoże co ona zobaczyła w tym oknie?! O.o
OdpowiedzUsuńSorry, że od tego zaczynam, ale nie mogłam się powstrzymać xDD Ale ogółem to świetny rozdział :D Bardzo mi się podoba i chciałabym zostać tutaj na dłużej :D
Pozdrawiam i zapraszam do mnie. Liczę na szczery komentarz :)
onewayoranother-one-direction.blogspot.com